środa, 7 stycznia 2015


Duuuży poślizg...

Mimo iż okres świąteczny dobiegł końca, a u mnie w domu zniknęły wszystkie Bożonarodzeniowe dekoracje, życzę Wam moi drodzy wszystkiego dobrego, samych wspaniałych chwil wartych zapamiętania, energii do działania i pogody ducha,a także duużo zdrowia, bo Naszego Państwa nie stać na chorych obywateli ;-)

Świąt w tym roku nie spędzaliśmy w domu, dlatego choineczkę ubrałam już 2 tyg. przed Wigilią, aby móc nacieszyć się jej blaskiem. Ochotę miałam również na przystrojenie kominka na sposób 'amełykański'- jak mówię, ale niestety , poral nadal w planach. Więc z braku laku...ubrałam poręcz.Skromne te moje aranżacje, ale myślę że w przyszłym roku uda mi się rozwinąć skrzydła.

Sylwester nie należał do tych udanych.Od rodziny wróciliśmy z chorymi dziećmi i teściową.Tą noc spędziłam na odsysaniu zakatarzonych nosów i zamartwianiu się, czy choroba się nie rozwinie.Ale lampkę szampana oczywiście z mężem wypiłam;-)
Wybrałam się ostatnio na Marywilską.Jest tam taki outlet między innymi z wyposażeniem wnętrz.Upolowałam tam dwa świeczniki, jeden drewniany i wysoki na 40 cm, drugi szklany. Cena byłą naprawdę atrakcyjna.Żałuję, że nie kupiłam ich pare sztuk...

 A teraz zagadka i zapowiedź kolejnego posta;-) Jak myślicie, co to będzie?Podpowiem, że mebel będzie stał w sypialni...
Dodaj napis

4 komentarze:

  1. Komoda w marokańską koniczynę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to szafa, a ten wzór odrysowujesz na jaj drzwiach ?:) teraz czuję , że trafiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie to,lecz faktycznie koniczynka będzie na frontach .Za trzecim razem zapewne zgadniesz, zważywszy na niewielki wachlarz mebli sypialnianych.

    OdpowiedzUsuń